Tym razem na tapet idzie islam w Moskowii. Piguła wiedzy, trochę dzielenia włosa na czworo. Zagadnienie na kilka książek zajawione w postaci artykułu
klubjagiellonski.pl/2026/09/19/kad…
klubjagiellonski.pl/2026/09/19/kad…
0
0
2
20
Trzeci z mojego cyklu tekstów o kryzysie państwa narodowego
💎„Walka o chleb i cała ta atmosfera kapitalizmu, wśród której żyje, robi go egoistą i od małego dziecka tłumi w nim miłość ludzi” – te słowa Edwarda Abramowskiego pozostają aktualne. Czas, by zacząć budować republikę.
klubjagiellonski.pl/2026/08/14/co-…
0
1
2
868
Jeden z moich tekstów z najnowszych Pressji. Na warsztat biorę sprzeczności liberalizmu
📌Liberalizm w ostatniej dekadzie stał się obiektem ataków z wielu stron. Śmiertelni wrogowie „libków” – czy to spod znaku Dwóch Lewych Rąk, czy konserwatywnej Teologii Politycznej – bronią nagle tego właściwego, wydawałoby się, liberalizmu. Jak to więc jest, że liberalizm stał się jednocześnie wrogiem, dostarczycielem amunicji i mentorem? - zastanawia się @KamilWons
klubjagiellonski.pl/2026/07/25/lib…
0
0
0
19
Mój komentarz do ostatniej afery w relacjach polsko-ukraińskich
Wołodymyr Zełeński i „bohaterowie UPA”. Kijów i tak jest na nas skazany share.google/cmIBykkmVOfIdZ…
Wołodymyr Zełeński i „bohaterowie UPA”. Kijów i tak jest na nas skazany share.google/cmIBykkmVOfIdZ…
0
0
1
26
Kamil Wons retweeted
“Dear Lord, I thank you for making me a Roman Catholic.”
(As Hercule Poirot prays)
(As Hercule Poirot prays)
532
321
3,624
251,101
Kamil Wons retweeted
O polskim kolonializmie.
W klubie siedzi trzech dżentelmenów. Palą cygara i piją koniak. Jeden z nich przegląda książkę. Drugi pyta:
- Czy to coś ciekawego, Ron?
- Bardzo ciekawy przypadek, Mark. Dostałem to od znajomego jako przykład do pokazania studentom. Tytuł brzmi "The King's Phantom Body".
- I jaka jest natura tego przypadku, Ron?
- To przykład na postawę o jakiej wspominał niegdyś mój nauczyciel historii kolonialnej w Eton. Kolonizowani tubylcy dostrzegali naszą przewagę i próbowali naśladować nas względem słabszych od siebie. To była jakaś odmiana kultu cargo.
- Tobi z Afryki charakteryzuje myślenie magiczne więc takie postawy nie są dziwne - włączył się trzeci dżentelmen.
- W rzeczy samej, Cyrusie. Ten jednakże przypadek jest szczególny bowiem ten Tobi nie pochodzi z Afryki. Jest jak najbardziej biały. Być może to jest przyczyną tej aberracji, którą dostrzegłem w podłożu tej książki. Autor i jego czytelnicy nie tylko chce być taki jak my, czyli chce by jego naród posiadał kolonialny epizod w swej historii. Chce jednakże nie tego by go podziwiano lub naśladowano, jak pragną Tobi z Afryki, ale chce być szykanowany i pogardzany, czyli być traktowany tak jak mu się wydaje, że my współcześnie jesteśmy traktowani.
- Co Ty mówisz, Mark? Chcesz powiedzieć, że ten biały Tobi tak bardzo chce się do nas upodobnić, że wymyśla kolonialną historię swojego kraju? Toż to jakiś perwersyjny przypadek syndromu sztokholmskiego.
- Powiem więcej - włączył się Ron - to połączenie syndromu sztokholmskiego i odwróconego kultu cargo. Nie tylko chce być taki jak my, ale chce ponosić szkody z tego tytułu,tak jak mu się wydaje, że my je ponosimy.
- Ależ Ron, my przecież nie ponosimy żadnych szkód w związku z naszą kolonialną przeszłością.
- Biały Tobi tego nie wie - wtrącił się Cyrus - Bierze za dobrą monetę uprawianą na naszych uniwersytetach oraz w mediach propagandę. Myśli, że jak będzie naśladował to co wychodzi z Yale lub Cambridge to przypodoba się nam i będziemy przyjaciółmi. Bardzo podoba mi się ten biały Tobi i jego praca. Myślę, że mamy z niej bardzo dużo korzyści i należy mu wysłać wyselekcjonowaną partię perkalu i koralików.
W klubie siedzi trzech dżentelmenów. Palą cygara i piją koniak. Jeden z nich przegląda książkę. Drugi pyta:
- Czy to coś ciekawego, Ron?
- Bardzo ciekawy przypadek, Mark. Dostałem to od znajomego jako przykład do pokazania studentom. Tytuł brzmi "The King's Phantom Body".
- I jaka jest natura tego przypadku, Ron?
- To przykład na postawę o jakiej wspominał niegdyś mój nauczyciel historii kolonialnej w Eton. Kolonizowani tubylcy dostrzegali naszą przewagę i próbowali naśladować nas względem słabszych od siebie. To była jakaś odmiana kultu cargo.
- Tobi z Afryki charakteryzuje myślenie magiczne więc takie postawy nie są dziwne - włączył się trzeci dżentelmen.
- W rzeczy samej, Cyrusie. Ten jednakże przypadek jest szczególny bowiem ten Tobi nie pochodzi z Afryki. Jest jak najbardziej biały. Być może to jest przyczyną tej aberracji, którą dostrzegłem w podłożu tej książki. Autor i jego czytelnicy nie tylko chce być taki jak my, czyli chce by jego naród posiadał kolonialny epizod w swej historii. Chce jednakże nie tego by go podziwiano lub naśladowano, jak pragną Tobi z Afryki, ale chce być szykanowany i pogardzany, czyli być traktowany tak jak mu się wydaje, że my współcześnie jesteśmy traktowani.
- Co Ty mówisz, Mark? Chcesz powiedzieć, że ten biały Tobi tak bardzo chce się do nas upodobnić, że wymyśla kolonialną historię swojego kraju? Toż to jakiś perwersyjny przypadek syndromu sztokholmskiego.
- Powiem więcej - włączył się Ron - to połączenie syndromu sztokholmskiego i odwróconego kultu cargo. Nie tylko chce być taki jak my, ale chce ponosić szkody z tego tytułu,tak jak mu się wydaje, że my je ponosimy.
- Ależ Ron, my przecież nie ponosimy żadnych szkód w związku z naszą kolonialną przeszłością.
- Biały Tobi tego nie wie - wtrącił się Cyrus - Bierze za dobrą monetę uprawianą na naszych uniwersytetach oraz w mediach propagandę. Myśli, że jak będzie naśladował to co wychodzi z Yale lub Cambridge to przypodoba się nam i będziemy przyjaciółmi. Bardzo podoba mi się ten biały Tobi i jego praca. Myślę, że mamy z niej bardzo dużo korzyści i należy mu wysłać wyselekcjonowaną partię perkalu i koralików.
5
26
167
26,156
Wielu dziś zachwyca się koronkową robotą chłopaków z Delty. A początki tej jednostki były trudne ( vide operacja Orli Szpon). Jednak Amerykanie wiedzą, że sukses poprzedzają porażki.
O tym dlaczego w Polsce mamy problem z takim myśleniem pisałem tutaj: share.google/gnzMnqrrHZJwdb…
O tym dlaczego w Polsce mamy problem z takim myśleniem pisałem tutaj: share.google/gnzMnqrrHZJwdb…
0
0
0
24
Dzień jak codzień. Moskowia "wyzwala" użytkowników czarnej mowy a USofA ropę naftową... Mamy 2026 czy 2003? Względnie 1898? Tak, postęp, ludzkość się uczy a człowieki są racjonalne...
0
0
0
18
Postkolonializm trzyma się u nas mocno. Dlaczego szukanie "wad narodowych" to próba uznania w oczach Innego opisuję tutaj. share.google/mEqUEp8YyyGqNd…
Immanuel Kant bardzo przenikliwie pisze o Polakach (cytuję za Piotrem Nowakiem, któremu myśl Kant nie wydaje się jednak interesująca):
0
0
0
36
Kamil Wons retweeted
🇵🇱 Rzeczpospolita Nie Tylko Polska to projekt Klubu Jagiellońskiego mający na celu promocję dialogu narodów, które tworzyły dawną Rzeczpospolitą, a także innych nacji Europy Środkowo-Wschodniej.
🇱🇹 🇺🇦 🇧🇾 Uczestnikom projektu zależy na analizie relacji międzynarodowych i bieżącej Litwy, Białorusi i Ukrainy oraz na opisywaniu historii i kultury białoruskiej, litewskiej czy ukraińskiej.
📜 🎤 Owocami projektu są teksty publikowane na łamach portalu Klubu Jagiellońskiego oraz spotkania organizowane w siedzibach KJ, w których brali udział m. in. Paweł Łatuszka @PavelLatushka, Rusłan Szoszyn @RuslanSzoszyn, Bartłomiej Wypartowicz @WypartowiczBa, Wojciech Kozioł @KoziolWojciech, Marcin Kuśmierczyk @kusmierczykm.
🎯 Chciałbyś/chciałabyś dołączyć do projektu?
🛣️ Rzeczpospolita Nie Tylko Polska to jedna ze ścieżek dostępnych dla nowych wolontariuszy Klubu Jagiellońskiego.
🔥 Obecnie prowadzimy NOWĄ REKRUTACJĘ!
⭐ Poszukujemy osób w wieku 18-35 lat, które podzielają nasze wartości i chciałyby zaangażować się stacjonarnie w Warszawie i Krakowie. Dowiedz się więcej i wypełnij formularz rekrutacyjny do 15 grudnia ▶️ klubjagiellonski.pl/2025/12/05/rek…
Praktyki realizowane będą dzięki finansowaniu rozwoju wolontariatu Klubu Jagiellońskiego przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego @niwcrso ze środków Korpusu Solidarności – Program Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Długoterminowego na lata 2018-2023.
#klubjagiellonski
🇱🇹 🇺🇦 🇧🇾 Uczestnikom projektu zależy na analizie relacji międzynarodowych i bieżącej Litwy, Białorusi i Ukrainy oraz na opisywaniu historii i kultury białoruskiej, litewskiej czy ukraińskiej.
📜 🎤 Owocami projektu są teksty publikowane na łamach portalu Klubu Jagiellońskiego oraz spotkania organizowane w siedzibach KJ, w których brali udział m. in. Paweł Łatuszka @PavelLatushka, Rusłan Szoszyn @RuslanSzoszyn, Bartłomiej Wypartowicz @WypartowiczBa, Wojciech Kozioł @KoziolWojciech, Marcin Kuśmierczyk @kusmierczykm.
🎯 Chciałbyś/chciałabyś dołączyć do projektu?
🛣️ Rzeczpospolita Nie Tylko Polska to jedna ze ścieżek dostępnych dla nowych wolontariuszy Klubu Jagiellońskiego.
🔥 Obecnie prowadzimy NOWĄ REKRUTACJĘ!
⭐ Poszukujemy osób w wieku 18-35 lat, które podzielają nasze wartości i chciałyby zaangażować się stacjonarnie w Warszawie i Krakowie. Dowiedz się więcej i wypełnij formularz rekrutacyjny do 15 grudnia ▶️ klubjagiellonski.pl/2025/12/05/rek…
Praktyki realizowane będą dzięki finansowaniu rozwoju wolontariatu Klubu Jagiellońskiego przez Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego @niwcrso ze środków Korpusu Solidarności – Program Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Długoterminowego na lata 2018-2023.
#klubjagiellonski
0
2
6
1,230
Kiedyś aby połączyć dwa urządzenia wystarczył kabel. Obecnie relacja z techniką zaczyna przypominać wywoływanie ducha maszyny przez Adeptus Mechanicus. Zacząłem się obawiać, że do przesłania pliku będę musiał użyć krwi kury albo innego kota...
0
0
0
17
Kiedy następnym razem będziecie mieli w firmie "spotkanie, które można było zastąpić mailem" pomyślcie o amerykańskich generałach i admirałach, którzy zlecieli z całego świata żeby dowiedzieć się o końcu z woke, brodami i otyłością w siłach zbrojnych USofA
0
0
0
26
W swoim najnowszym artykule dla @KlubJagiellonsk piszę o rozpadzie nowoczesnego społeczeństwa na zachodzie
klubjagiellonski.pl/2025/09/28/kon…
klubjagiellonski.pl/2025/09/28/kon…
0
0
4
823
Kamil Wons retweeted
Czego Polacy nie rozumieją o modernizacji armii?
Będzie długo.
Dzisiejsze wydarzenia stały się podstawą do starej śpiewki pt. "nic nie mamy, nic nie umiemy, na nic nie jesteśmy gotowi, nie mamy nawet amunicji"
Jaka jest prawda? Prawda, jak to często bywa z prawdą - jest natomiast lubią widzieć sprawy 0-1, albo nie jesteśmy gotowi w 100%, albo jesteśmy w 100% niegotowi.
I jedno i drugie jest nieprawdziwe.
Po pierwsze - błąd generalizacji. Jeśli mamy w Polsce jednostki stanowiące górne 5% (wojska specjalne, lotnictwo bojowe, 6bpd, etc.), to naturalne, że mamy też najgorsze 5%. Ani jedno, ani drugie, nie świadczy o ogólnej kondycji armii.
Po drugie, zastanówmy się nad samym słowem "jesteśmy gotowi".
Bo co to znaczy? Jakie są kryteria oceny? Odnieśmy to do zawodów triathlonowych.
No więc - czy jesteś gotowy do zawodów? Co to znaczy? Że je ukończysz? Że je ukończysz ledwo czy dlatego, że jesteś w optymalnej formie? Ukończysz je ostatni? W środku? A może wygrasz? A może wygrasz tylko etap pływania? A jak jesteś po kontuzji i wracasz do zdrowia to czy kryterium gotowości się zmieni?
I teraz przenieśmy to na kwestię wojny. Czy jesteśmy gotowi? Na co?
Na 100 dronów dziennie? Na 1000? Na 1000 dronów i naloty lotnictwa? Naloty lotnictwa i uderzenie lądowe? Na co konkretnie mamy być "gotowi"?
A ty jesteś gotowy? Zapytasz - "ale na co". No i zapytasz słusznie. To trochę jak z filmu Fight Club - "How much can you know about yourself if you never been in a fight". Tylko prawdziwa wojna i jej wynik może pokazać czy byliśmy gotowi na wojnę.
Nie można być gotowym na wojnę, można szykować się na wojnę. Czy my się szykujemy? Tak, zdecydowanie. Czy robimy to optymalnie? Nie, oczywiście, że nie.
I kolejna kwestia - co jest kryterium sukcesu? Lecą drony, niech będzie, że 20. Po czym oceniamy sukces?
100% zestrzeleń? No ok, ale zestrzeliliśmy 5 nad polami i wydaliśmy na to 30mln pln. To sukces czy nie? A jak zestrzeliliśmy 4 amunicją za 3.000$, ale 5 trafił w dom i zabił 3 osoby. To te 3 osoby więcej warte niż 30mln czy mniej? Jakie jest kryterium sukcesu? Kto ocenia? Prezydent/Premier powie, że to sukces, no ale przecież można przywalić, że trzeba było użyć rakiet za 1,5mln to by przeżyli. Jak rakieta zestrzeli to można powiedzieć, że pewnie można było taniej, a w ogóle to jakby leciały dwa drony...
Po co piszę takie banały? Aby pokazać pułapkę myślenia - jeśli będziemy każdy atak wykorzystywać do ataku na nieporadność państwa, to zawsze będzie można post factum wykazać, że coś poszło źle. Bo szansa, że coś zrobimy optymalnie jest zerowa.
Wynika to z prostej rzeczy - nie da się w 100% ochronić 300.000km2 i zawsze będzie brakowało albo skuteczności, albo tanich efektorów, albo dostępnych systemów. Każdy system można przeciążyć, znaleźć słabe punkty. Zawsze jakiś punkt jest słabszy od reszty, tak jak 5% jest zawsze gorsze od średniej w armii. Tak więc ZAWSZE będzie sposobność, aby przywalić w Polskę, że jest "niegotowa", "nieudolna", albo "strzela drogimi rakietami".
Ukraina też strzela. Co waszym zdaniem robią ukraińskie F-16 w czasie nalotów dronowych? Wiecie jak stracili ostatnie F-16? W czasie strzelania do dronów.
W czasie wojny dobrze mieć tańsze rozwiązania, ale lepiej mieć jakiekolwiek rozwiązania. Czynnik ekonomiczny jest krótkoterminowo nieistotny. Staje się istotny dopiero długoterminowo.
I dopiero teraz można przejść do kwestii "czego Polacy nie rozumieją o modernizacji armii".
Zacznę mało odkrywczo - modernizacja to proces. Wpierw coś kupujemy, potem wdrażamy, potem certyfikujemy jednostki i szkolimy (i na odwrót - szkolimy i certyfikujemy), potem modernizujemy sprzęt, potem wymieniamy na nowy. W wielkim uproszczeniu. Wszystko to jest limitowane wąskimi gardłami - dostępną kadrą szkoleniową, dostępną liczbą żołnierzy, dostępnością poligonów, ale również gotowością sprzętu do wdrożenia. Inaczej się wdraża satelity obserwacyjne, a inaczej czołgi. Inaczej F-35, a inaczej Borsuka.
Czy więc Polska jest słabsza niż przed 2022? Nie, to absurd. Jest nieporównywalnie silniejsza. Mamy (wbrew mitom) dużo więcej amunicji do nowego sprzętu, dużo więcej nowoczesnego sprzętu, poprawione procedury i szkolenie. I każdy miesiąc działa na naszą korzyść - dociera nowy sprzęt, docierają nowe zapasy amunicji której kupiliśmy bardzo dużej ilości na całym świecie, przeszkalane są nowe jednostki na nowoczesny sprzęt.
Są też oczywiście wyspy gdzie braki są spore - m.in. systemy walki z dronami. Oczywiście należy przyglądać się tematom tam gdzie podejmuje się dziwne decyzje, ale temat nie jest łatwy z kilku względów:
- typów dronów jest bardzo wiele i właściwie nie da się stworzyć uniwersalnego systemu obrony, tylko trzeba mieszać kilka różnych systemów;
- nie da się bronić całego kraju, więc broni się punktowo, a jak się broni punktowo to różni politycy krzyczą w mediach, że nie jesteśmy gotowi;
- a jak zestrzeliwujemy to krzyczą, że jest drogo, albo, że za późno;
Tak więc wszyscy by chcieli mieć sprzęt tanio, szybko i dużo. To mam złą wiadomość - nie da się.
Znowu, po co te banały? Aby pokazać, że najgroźniejsze w komentowaniu militarnych mądrości jest wpadanie w pułapki myślenia. To nie jest tak, że wy pierwsi na coś wpadliście, albo tylko wy wiecie co należy robić. Tylko że jest duża różnica między tym żeby wiedzieć co zrobić, a tym jak to zrobić i finalnie to zrobić. Żeby zobrazować - oczekiwania niektórych, że do Polski nic nie wleci głębiej niż na parę km, a jak już wleci, to zostanie od razu zestrzelone i to jeszcze tanim efektorem i to gdzieś nad polem, żeby nic nie zniszczył to oczekiwania stworzenia systemu… Którego nikt nigdzie nie zbudował. A my chcemy to szybko i tanio.
Nie istnieje też coś takiego jak "system antydronowy i kropka". Jakie drony ten system ma zwalczać? FPV? Uderzeniowe? Z jaką prędkością lecące? A może światłowodowe? Co ma osłaniać ten system? Bazy? Oddziały wojskowe w ruchu? Miasta? Lotniska? Wszystko to wymaga innych systemów. Nigdy więc nie będzie tak, że wyjdzie polityk X i powie - "ok, mamy system antydronowy, możemy odetchnąć". Nie, zawsze jakaś warstwa będzie słabsza i tę warstwę będzie chciał wykorzystać przeciwnik. Tak działa wojna od tysięcy lat.
Zbudujemy warstwę przeciwko Shahedom? To zaczną budować drony działające inaczej. Shahedy też są odpowiedzią na wykorzystanie specyficznych dziur w systemach obrony Ukrainy i powstały po to, aby zniwelować ukraińskie przewagi.
Oczywiście, należy wydawać środki na R+D, wdrażać kolejne warstwy, ale w razie W będziemy sobie radzić sytuacyjnie. Będziemy strzelać z F-16, z FA-50, z F-35, AH-64, Piorunów, Gromów i Pilicy. Będziemy celować w magazyny shahedów, będziemy zakłócać, będziemy sabotować, będziemy namawiać sojuszników do zestrzeliwania przed granicami. Kolejne warstwy to tylko i aż kolejne warstwy, które naszą sieć będą zagęszczać, ale to nigdy nie będzie mur.
Jeśli więc krzyczysz, że Polska ma zbudować "system antydronowy" to stawiasz oczekiwania które nigdy nie zostaną spełnione. I obwiniać nie będziesz siebie o wygórowane oczekiwania, ale państwo o rzekomą słabość.
Podsumowując - zgodnie z tym jak rzeczywistość widzi wielu ludzi żaden kraj świata nigdy nie będzie "gotowy", bo gotowość jest bytem nieopisanym, zależnym od warunków i sytuacji wyjściowej. Zawsze będzie można więc stawiać zarzuty o "państwie z kartonu", bo jeśli skończymy modernizować A, a przeciwnik wykorzysta podatność w systemie B, który czekał na modernizację, no to wszystkowiedzący powiedzą - "no trzeba było modernizować B", nie uwzględniając tego, że przeciwnik zawsze atakuje tam gdzie jesteśmy najsłabsi, a nie najsilniejsi.
Tak więc - czy Polska jest gotowa? Polska jest gotowa w pewnym zakresie, na pewien określony zakres zagrożeń. I ta gotowość wzrasta, a nie maleje.
Naszym zadaniem jest to, aby Polska gotowość rosła szybciej niż zakres zagrożeń ze strony rosji. Tyle.
Naprawdę da się sprowadzić dyskusję o gotowości Polski do absurdu. Bo jak będziemy gotowi na 1000 dronów, to ktoś zapyta - a co jak będzie ich 1500? 300 przeleci? Aha! Państwo z kartonu!
I niestety dyskusja na tak niskim poziomie swoim hałasem zagłusza poważną rozmowę o brakach w WP i o tym jak idzie modernizacja kluczowych elementów systemu.
Chcecie pytać o kluczowe rzeczy dla Polski?
Pytajcie co z Pilicą+.
Jak z Narwią.
Kiedy zamówienie na Sonę?
Co z systemami niekinetycznymi?
Gdzie LCI dla Narwi?
Jak Grzmot od MESKO?
Gdzie Poprad 2?
Bo to dopiero zbuduje las, o który rozbić się może wschodnia agresja. Nawet jak część przedostanie się na zielone pastwiska Rzeczpospolitej.
Będzie długo.
Dzisiejsze wydarzenia stały się podstawą do starej śpiewki pt. "nic nie mamy, nic nie umiemy, na nic nie jesteśmy gotowi, nie mamy nawet amunicji"
Jaka jest prawda? Prawda, jak to często bywa z prawdą - jest natomiast lubią widzieć sprawy 0-1, albo nie jesteśmy gotowi w 100%, albo jesteśmy w 100% niegotowi.
I jedno i drugie jest nieprawdziwe.
Po pierwsze - błąd generalizacji. Jeśli mamy w Polsce jednostki stanowiące górne 5% (wojska specjalne, lotnictwo bojowe, 6bpd, etc.), to naturalne, że mamy też najgorsze 5%. Ani jedno, ani drugie, nie świadczy o ogólnej kondycji armii.
Po drugie, zastanówmy się nad samym słowem "jesteśmy gotowi".
Bo co to znaczy? Jakie są kryteria oceny? Odnieśmy to do zawodów triathlonowych.
No więc - czy jesteś gotowy do zawodów? Co to znaczy? Że je ukończysz? Że je ukończysz ledwo czy dlatego, że jesteś w optymalnej formie? Ukończysz je ostatni? W środku? A może wygrasz? A może wygrasz tylko etap pływania? A jak jesteś po kontuzji i wracasz do zdrowia to czy kryterium gotowości się zmieni?
I teraz przenieśmy to na kwestię wojny. Czy jesteśmy gotowi? Na co?
Na 100 dronów dziennie? Na 1000? Na 1000 dronów i naloty lotnictwa? Naloty lotnictwa i uderzenie lądowe? Na co konkretnie mamy być "gotowi"?
A ty jesteś gotowy? Zapytasz - "ale na co". No i zapytasz słusznie. To trochę jak z filmu Fight Club - "How much can you know about yourself if you never been in a fight". Tylko prawdziwa wojna i jej wynik może pokazać czy byliśmy gotowi na wojnę.
Nie można być gotowym na wojnę, można szykować się na wojnę. Czy my się szykujemy? Tak, zdecydowanie. Czy robimy to optymalnie? Nie, oczywiście, że nie.
I kolejna kwestia - co jest kryterium sukcesu? Lecą drony, niech będzie, że 20. Po czym oceniamy sukces?
100% zestrzeleń? No ok, ale zestrzeliliśmy 5 nad polami i wydaliśmy na to 30mln pln. To sukces czy nie? A jak zestrzeliliśmy 4 amunicją za 3.000$, ale 5 trafił w dom i zabił 3 osoby. To te 3 osoby więcej warte niż 30mln czy mniej? Jakie jest kryterium sukcesu? Kto ocenia? Prezydent/Premier powie, że to sukces, no ale przecież można przywalić, że trzeba było użyć rakiet za 1,5mln to by przeżyli. Jak rakieta zestrzeli to można powiedzieć, że pewnie można było taniej, a w ogóle to jakby leciały dwa drony...
Po co piszę takie banały? Aby pokazać pułapkę myślenia - jeśli będziemy każdy atak wykorzystywać do ataku na nieporadność państwa, to zawsze będzie można post factum wykazać, że coś poszło źle. Bo szansa, że coś zrobimy optymalnie jest zerowa.
Wynika to z prostej rzeczy - nie da się w 100% ochronić 300.000km2 i zawsze będzie brakowało albo skuteczności, albo tanich efektorów, albo dostępnych systemów. Każdy system można przeciążyć, znaleźć słabe punkty. Zawsze jakiś punkt jest słabszy od reszty, tak jak 5% jest zawsze gorsze od średniej w armii. Tak więc ZAWSZE będzie sposobność, aby przywalić w Polskę, że jest "niegotowa", "nieudolna", albo "strzela drogimi rakietami".
Ukraina też strzela. Co waszym zdaniem robią ukraińskie F-16 w czasie nalotów dronowych? Wiecie jak stracili ostatnie F-16? W czasie strzelania do dronów.
W czasie wojny dobrze mieć tańsze rozwiązania, ale lepiej mieć jakiekolwiek rozwiązania. Czynnik ekonomiczny jest krótkoterminowo nieistotny. Staje się istotny dopiero długoterminowo.
I dopiero teraz można przejść do kwestii "czego Polacy nie rozumieją o modernizacji armii".
Zacznę mało odkrywczo - modernizacja to proces. Wpierw coś kupujemy, potem wdrażamy, potem certyfikujemy jednostki i szkolimy (i na odwrót - szkolimy i certyfikujemy), potem modernizujemy sprzęt, potem wymieniamy na nowy. W wielkim uproszczeniu. Wszystko to jest limitowane wąskimi gardłami - dostępną kadrą szkoleniową, dostępną liczbą żołnierzy, dostępnością poligonów, ale również gotowością sprzętu do wdrożenia. Inaczej się wdraża satelity obserwacyjne, a inaczej czołgi. Inaczej F-35, a inaczej Borsuka.
Czy więc Polska jest słabsza niż przed 2022? Nie, to absurd. Jest nieporównywalnie silniejsza. Mamy (wbrew mitom) dużo więcej amunicji do nowego sprzętu, dużo więcej nowoczesnego sprzętu, poprawione procedury i szkolenie. I każdy miesiąc działa na naszą korzyść - dociera nowy sprzęt, docierają nowe zapasy amunicji której kupiliśmy bardzo dużej ilości na całym świecie, przeszkalane są nowe jednostki na nowoczesny sprzęt.
Są też oczywiście wyspy gdzie braki są spore - m.in. systemy walki z dronami. Oczywiście należy przyglądać się tematom tam gdzie podejmuje się dziwne decyzje, ale temat nie jest łatwy z kilku względów:
- typów dronów jest bardzo wiele i właściwie nie da się stworzyć uniwersalnego systemu obrony, tylko trzeba mieszać kilka różnych systemów;
- nie da się bronić całego kraju, więc broni się punktowo, a jak się broni punktowo to różni politycy krzyczą w mediach, że nie jesteśmy gotowi;
- a jak zestrzeliwujemy to krzyczą, że jest drogo, albo, że za późno;
Tak więc wszyscy by chcieli mieć sprzęt tanio, szybko i dużo. To mam złą wiadomość - nie da się.
Znowu, po co te banały? Aby pokazać, że najgroźniejsze w komentowaniu militarnych mądrości jest wpadanie w pułapki myślenia. To nie jest tak, że wy pierwsi na coś wpadliście, albo tylko wy wiecie co należy robić. Tylko że jest duża różnica między tym żeby wiedzieć co zrobić, a tym jak to zrobić i finalnie to zrobić. Żeby zobrazować - oczekiwania niektórych, że do Polski nic nie wleci głębiej niż na parę km, a jak już wleci, to zostanie od razu zestrzelone i to jeszcze tanim efektorem i to gdzieś nad polem, żeby nic nie zniszczył to oczekiwania stworzenia systemu… Którego nikt nigdzie nie zbudował. A my chcemy to szybko i tanio.
Nie istnieje też coś takiego jak "system antydronowy i kropka". Jakie drony ten system ma zwalczać? FPV? Uderzeniowe? Z jaką prędkością lecące? A może światłowodowe? Co ma osłaniać ten system? Bazy? Oddziały wojskowe w ruchu? Miasta? Lotniska? Wszystko to wymaga innych systemów. Nigdy więc nie będzie tak, że wyjdzie polityk X i powie - "ok, mamy system antydronowy, możemy odetchnąć". Nie, zawsze jakaś warstwa będzie słabsza i tę warstwę będzie chciał wykorzystać przeciwnik. Tak działa wojna od tysięcy lat.
Zbudujemy warstwę przeciwko Shahedom? To zaczną budować drony działające inaczej. Shahedy też są odpowiedzią na wykorzystanie specyficznych dziur w systemach obrony Ukrainy i powstały po to, aby zniwelować ukraińskie przewagi.
Oczywiście, należy wydawać środki na R+D, wdrażać kolejne warstwy, ale w razie W będziemy sobie radzić sytuacyjnie. Będziemy strzelać z F-16, z FA-50, z F-35, AH-64, Piorunów, Gromów i Pilicy. Będziemy celować w magazyny shahedów, będziemy zakłócać, będziemy sabotować, będziemy namawiać sojuszników do zestrzeliwania przed granicami. Kolejne warstwy to tylko i aż kolejne warstwy, które naszą sieć będą zagęszczać, ale to nigdy nie będzie mur.
Jeśli więc krzyczysz, że Polska ma zbudować "system antydronowy" to stawiasz oczekiwania które nigdy nie zostaną spełnione. I obwiniać nie będziesz siebie o wygórowane oczekiwania, ale państwo o rzekomą słabość.
Podsumowując - zgodnie z tym jak rzeczywistość widzi wielu ludzi żaden kraj świata nigdy nie będzie "gotowy", bo gotowość jest bytem nieopisanym, zależnym od warunków i sytuacji wyjściowej. Zawsze będzie można więc stawiać zarzuty o "państwie z kartonu", bo jeśli skończymy modernizować A, a przeciwnik wykorzysta podatność w systemie B, który czekał na modernizację, no to wszystkowiedzący powiedzą - "no trzeba było modernizować B", nie uwzględniając tego, że przeciwnik zawsze atakuje tam gdzie jesteśmy najsłabsi, a nie najsilniejsi.
Tak więc - czy Polska jest gotowa? Polska jest gotowa w pewnym zakresie, na pewien określony zakres zagrożeń. I ta gotowość wzrasta, a nie maleje.
Naszym zadaniem jest to, aby Polska gotowość rosła szybciej niż zakres zagrożeń ze strony rosji. Tyle.
Naprawdę da się sprowadzić dyskusję o gotowości Polski do absurdu. Bo jak będziemy gotowi na 1000 dronów, to ktoś zapyta - a co jak będzie ich 1500? 300 przeleci? Aha! Państwo z kartonu!
I niestety dyskusja na tak niskim poziomie swoim hałasem zagłusza poważną rozmowę o brakach w WP i o tym jak idzie modernizacja kluczowych elementów systemu.
Chcecie pytać o kluczowe rzeczy dla Polski?
Pytajcie co z Pilicą+.
Jak z Narwią.
Kiedy zamówienie na Sonę?
Co z systemami niekinetycznymi?
Gdzie LCI dla Narwi?
Jak Grzmot od MESKO?
Gdzie Poprad 2?
Bo to dopiero zbuduje las, o który rozbić się może wschodnia agresja. Nawet jak część przedostanie się na zielone pastwiska Rzeczpospolitej.
90
248
1,409
172,013
Kamil Wons retweeted
Ależ dziś "obrodziło" w onucową agenturę wypełzającą z każdego kąta.
Co tam że Rosjanie nie bawili się w jakiekolwiek subtelności i wysłali te BSP bezpośrednio przez Białoruś - winna Ukraina.
Obrazek bez związku.
Co tam że Rosjanie nie bawili się w jakiekolwiek subtelności i wysłali te BSP bezpośrednio przez Białoruś - winna Ukraina.
Obrazek bez związku.
149
223
2,594
74,806
Tyle z tez o tym, że Polacy są odporni na Moskalską walkę informacyjną...
Kilka screenów z raportu @MieroszewskiPL sprzed 8 miesięcy pozwala zrozumieć, co się dzieje.
Jak będzie w kolejnym? Chyba łatwo sobie wyobrazić patrząc na dynamikę.
Całość: mieroszewski.pl/wiedza/badania…
0
0
0
27
Starożytni pojomowali coś co jest poza zasięgiem współczesnych mediów. Szkodliwych atencjuszy karze się zapomnieniem. Trolli, terrorystów i tanich politycznych perfomerów powinno się wymłotkowywać a nie nagradzać kolejnymi wywiadami.
0
0
0
40
Polecam się ze swoim najświeższym tekstem. Jest to początek dłuższej serii artykułów na temat organizacji państwa po nowoczesności
klubjagiellonski.pl/2025/06/05/pog…
klubjagiellonski.pl/2025/06/05/pog…
1
2
8
1,063
O! W plebiscycie na kandydata POPiSu szacuje się rekordową frekwencję. Polacy poszli sobie masowo połamać moralne kręgosłupy, ale "duopol trzeszczy"... tjasne
0
0
0
51















